 |
"Giełda Samochodowa", wydanie 1462 z 26 lipca 2010 roku
|  | | | Moc na wodzie
Silniki zaburtoweWprawdzie na krótką chwilę odpoczniemy od motoryzacji na kołach, ale pozostaniemy przy silnikach na... wodzie. Dzisiaj piszemy o tym, co warto mieć we własnej łodzi, jachcie czy rekreacyjnej motorówce. Zaczniemy nietypowo - od osobistego wspomnienia autora. Dlaczego? Bo mam przyjemność żeglować od ponad ćwierć wieku, zrobiłem też - żeby pływać z silnikami - patent sternika motorowodnego. Nigdy nie wybrałem się w morze, ale pokochałem tzw. śródlądzie, a więc wszelkiej maści jeziora na Pomorzu czy Mazurach. Do moich największych przygód należał jednak jesienny spływ Pisą do Narwi. Sezon się kończył, wzięliśmy łódkę z Mikołajek i próbowaliśmy spłynąć do stolicy. Piękna trasa, ale niestety tylko jej niewielką część dało się przebyć na żaglach. Ale przecież mieliśmy na pokładzie motor! Wymazany olejem, wywodzący się jeszcze z czasów radzieckich Wietierok był kapryśny niczym przysłowiowa dorastająca panienka. Rano, kiedy temperatura spadała do 5-7 stopni Celsjusza, niemal nie dawał się odpalić. Nie pomagało poprawianie mieszanki, czarowanie gaźnika czy czułe słówka. Człowiek szarpał i szarpał za sznurek na kole zamachowym, a mechaniczne "bydlę" nie chciało wystartować. Czy i wy, nasi Czytelnicy, macie podobne wspomnienia? Jeśli tak - zachęcamy do komentowania publikacji na naszej stronie internetowej. Wracając do tematu: czasy złośliwych Wietieroków, na szczęście dla wszystkich miłośników pływania (tak z żaglem, jak i na silniku), dawno minęły. Na jeziorach (i na morzu) zrobiło się teraz nowocześnie i po pańsku. »»» |
|
|  |  |  |
|  |
|